O co chodzi w Rajdzie Sputnika?
– O turystykę motorową w starym wydaniu. Celem rajdu jest pokonanie trasy prowadzącej dookoła Polski w pojazdach rodem z poprzedniego ustoju – pozbawionych klimatyzacji, nawigacji, tempomatów i innych wynalazków. W kategoriach sportowych jest to konkurencja na wytrzymałość (załóg i ich pojazdów).

A o co nie chodzi?
Nie jest to wyścig z pomiarami czasu i punktacją. W żaden sposób nie pomoże w zdobyciu Turystyczngo Pucharu Polski PZM.

Jak to będzie wyglądało?
13 sierpnia spotkamy się na starcie i luźną grupą pojazdów ruszymy szlakiem Polski powiatowej i gminnej. Jeśli stan techniczny pojazdów pozwoli, średnio co dwie godziny będziemy zatrzymywać się na krótsze i dłuższe postoje, w celach zarówno gastronomicznych, jak i krajoznawczych. Będą nas żywić biedronki, żabki, może nawet lewiatany ;) Wieczorem, po przebyciu około 350 km, zjedziemy na upatrzony wcześniej kemping. Po 5 dniach powinniśmy dotrzeć w ten sposób nad Bałtyk, a po 8 zamknąć pętlę o długości 2850km.

Dlaczego warto wziąć udział?
Jest to pierwszy i jedyny tego typu rajd na którym, wraz z innymi koneserami „motoryzacji minionej”, można zwiedzić mniej znane strony naszego kraju. Po drodze będą ładne widoki, małe miasteczka i ciekawe miejsca. Nie będzie autostrad i zakorkowanych aglomeracji. Rajd jest dobrą okazją, by sprawdzić siebie i swój stary pojazd – pokochać go jeszcze bardziej, lub całkiem znienawidzić. Zwieńczeniem całego trudu będzie nowa naklejka na szybę :)

Kto i jak może dołączyć?
– Każdy, kto darzy sympatią old- i youngtimery, lubi podróżować i stawia przygodę ponad wygodę. Wskazane jest posiadanie jeżdżącego pojazdu wyprodukowanego w kraju demokracji ludowej, ale nie jest to warunek obligatryjny. Niezmotoryzowani mogą zapisać się na listę wolnych miejsc w zgłoszonych pojazdach. Kto nie może dotrzeć na start (lub po prostu ma za daleko), będzie mógł dołączyć do „karawany” w dogodnym miejscu i momencie.

Czy to jest dobrze zorganizowana impreza?
– Nie. Rajd nie ma oficjalnego organizatora. W zamian działa grupa inicjująca (którą, jeśli ktoś chce, może nazwać Komitetem Centralnym). Nie mamy wsparcia Policji, psychologa, ani sponsora. Z tego też powodu żadna laweta za nami nie pojedzie, a wozami technicznymi będą nasze własne pojazdy.

Ile to będzie kosztowało?
Start w rajdzie jest wolny od opłat. Koszt związany z pokonaniem trasy jest trudny do oszacowania – mocno zależy od składu osobowego załogi, jej apetytu i paliwożerności pojazdu. Łączny koszt noclegów załogi jednoosobowej nie powinien przekroczyć 250 zł. Będziemy omijać płatne parkingi, ale pewnie nie zawsze się uda. Na zwiedzanie muzeów czasu specjalnie nie będzie, ale część atrakcji może być lekko obiletowana.

Kontakt
tourdetrabant(@)gmail.com
facebook.com/tourdetrabant